All posts by Anka

KONOTOPCEWA JULIA

Юлия Конотопцева

Jestem docentem Katedry Zarządzania Państwowego w Charkowskim Instytucie Regionalnym Akademii Narodowej Zarządzania Państwowego. Zaczynając od marca pomagałam, gdy miałam możliwość. Na początku — armii, po prostu przelewając środki. Kiedy uświadomiłam, że pomoc armii mniej więcej jest uporządkowana i zobaczyłam katastroficzną sytuację z przesiedleńcami, zaczęłam pomagać projektowi „Pod łukiem”, też finansowo. Gdy pieniądze (jak wszystkie rzeczy i naczynia w domu) się skończyły J, okazało się, że nie pomagać nie umiem, otóż poszłam pracować jako wolontariuszka na dworzec. Od połowy sierpnia i do dziś zajmuję się sprawami zakwaterowania tymczasowego.

WORONCOWA MARINA

Марина Воронцова

Ojczyste miasto – Kirowsk, obwodu luganskiego... Pracowałam w Charkowie szwaczką. Na początku pół roku tutaj, pół roku tam, potem znalazłam stałą pracę, w domu zaczęłam pojawiać się coraz rzadziej. Jestem z tych, którzy, wiecie: „i tutaj milczeć nie będę”), przez co regularnie nielubiana przez szefów wszystkich szczebli. Przeszłam cały szlak przesiedleńca sama (może nie pod czas wojny, ale są problemy te same) od nocowania na dworcu, mieszkania typu wagonu na budowie itd. do normalnej oficjalnej pracy, która daje możliwość mieszkać w dużym mieście. W lutym-marcu-kwietniu-maju starałam się przekonać krewnych i rodaków, żeby nie robili głupot, przez co straciłam tych samych krewnych, kolegów i koleżanek, dom i wszystko, co z nim było związane. Byłam aktywną uczestniczką tzw. „kanapowej setki” do sierpnia, przelewałam pieniądze, pomagając armii oraz adresowaną pomoc (finansowa pomoc konkretnej rodzinie, osobie). Przez proukraińską pozycję zaczęły się problemy w pracy. Długo szukałam, czym mogę się zająć, jeśli chcę zmian i jestem gotowa o te zmiany walczyć, a nie tylko rozmawiać, aż w sierpniu znalazłam w internecie prośbę dziewczyn ze „Stacji Charków” o pomoc na dworcu. Przyszłam zobaczyć i zostałam. Teraz to już tak łatwo nie pozbędziecie się mnie :)

GAJEWAJA IRINA

Ирина Гаевая

Urodziłam się i wyrosłam na Krymie – w Simferopolu, Feodosii. W 1971 roku przeniosłam się do Charkowa. Skończyłam Politechnikę Charkowską i pracowałam w Zakładzie produkcyjnym Chartron. Potem były lata 90... Poszłam na targ sprzedawać. W marcu wyłam z bezsilności i tego, że straciłam tyle kolegów i koleżanek. Potem postanowiłam skierować energię na dobre sprawy. W internecie znalazłam ogłoszenie. Poznałam Ewę. Na początku kleiliśmy ochraniacze, potem zaczął się projekt „Pod łukiem”. Mnie uratował wolontariat. Pojawiły się nowi koledzy i koleżanki, z którymi można rozmawiać, nie dobierając słów, pokazując swoją proukrainską pozycję. Teraz ciężko jest mnie się pozbyć. Rozumiem, że charakter jest trochę skomplikowany. Przepraszam, to są skutki wychowanie wojskowego biura konstruktorskiego i dyscypliny wycieczek turystycznych – od lat jeżdżę na wycieczki.

Strona na FB

LEWINSZTEJN EUGENIA

Женя

Z wykształcenia jestem inżynierem budowlanym, ale przez całe zycie tak czy owak zajmuję się tekstami. Jestem autorką diabelskiej ilości dziecięcej literatury we współautorstwie z Inką Aczkasowoj i Mariną Lidis, razem i osobno po kolei. Także prowadziłam razem z nimi bloga dla dzieci i rodziców. Jestem anarchistką w życiu, lubię kolektywną twórczość i współpracę. Zdarzyło mi się znaleźć u źródeł działalności „Stacji Charków” i teraz już nie wyobrażam siebie osobno.

 

StronanaFB

FESZCZENKO ALLA

Алла Фещенко

Urodziłam się i wyrosłam w Charkowie, jestem pielęgniarką, ale nie pracuję w zawodzie już od wielu lat. Jestem właścicielką szkoły dla psów. Pod koniec maja usłyszałam o przesiedleńcach ze Slowiańska, postanowiłam pomoc. Zaczęłam szukać, gdzie. Znalazłam obóz „Romaszka”, powyżej miesiąca zbierałam pomoc dla mieszkańców obozu, potem poznałam Ewę, po trochu zaczęłam uczestniczyć w działalności „Stacji Charków”, na początku sierpnia przyszłam na dworzec, zobaczyć, czym można pomóc i zostałam tam do dziś. Oprócz trzech córek, praca wolontariusza – to jest najlepsze, co zrobiłam w swoim życiu. Aktywny wolontariat pomógł mi poradzić sobie ze strachem i paniką, bardzo zmienił mnie w lepszą stronę. Dzięki niemu poznałam dużo wspaniałych ludzi! Rozumiem, że już nigdy nie będę żyć jak kiedyś... obojetnie w stosunku do obcego nieszczęścia.

 

StronanaFB

LAKTIONOWA OKSANA

Оксана

Urodziłam się w Charkowie, dorastałam natomiast w Tbilisi. Na początku lat 90. byłam uchodźcą, wolontariuszy wtedy nie było i wszystkie «przyjemności» takiego życia odczułam na sobie J Zmieniłam 46! zawodów, chociaż z wykształcenia jestem ekonomistą. Na dzień dzisiejszy jestem przedsiębiorcą (chemia polimerowa). Od początku Euromajdanu zaczęłam przelewać pieniądze, pomagać odzieżą i obuwiem. Potem poznałam Ewę i kleiliśmy ochraniacze dla chłopców (żołnierzy). W maju pojawili się pierwsi przesiedleńcy i, kiedy nie było jeszcze ani projektu «Pod łukiem», ani w ogóle nic, nadawałam adresowaną pomoc (finansowa pomoc konkretnej osobie/rodzinie), co właśnie robię do dziś. Od czasu do czasu przywożę coś na „Stację Charków”, odwożę, odbieram, przelewam pieniądze, czasem na dworzec przywożę jedzenie i pieniądze, robię przelewy dla armii i dla szpitala.

 

Strona na FB

SOKOLOWA JULIA

Соколова Юлия

Urodziłam się, dorastałam i uczyłam się w Doniecku, od roku 2001 mieszkam w Charkowie. Pracuję w szkole jako nauczycielka matematyki i informatyki. Wiosną od czasu do czasu biegałam z apteczką na majdan. W czerwcu przywiozłam z Mariną Bichunienko do „Romaszki” starą kanapę i łóżko, potem parę razy byłam tam pomagać segregować rzeczy. Potem pod czas zebrania wolontariuszy poznałam Innę i Eugenię, które potrzebowały ludzi dla pracy «Pod arką» — w ten sposób okazałam się tam, gdzie, właśnie, i spędziłam prawie cały swój urlop. Teraz pod czas swoich wolnych (a dlatego, niestety, rzadko) siedzę w rejestracji na ul. Kontorskiej. Czasami przynoszę tam różną pomoc od kolegów-przyjaciół-sąsiadów.

Strona na FB